Dymitr Tokariew był szefem NKWD regionu Kalinin w 1940


tokarevDymitr Tokariew był szefem NKWD regionu Kalinin w 1940 r. W marcu tego roku otrzymał instrukcje nadzorowania mordu na polskich więźniach, którzy mieli być przewiezieni do więzienia w Kalininie z pobliskiego obozu w Ostaszkowie. Każdej nocy przez około miesiąc niżsi rangą agenci NKWD mordowali polskich oficerów, intelektualistów, członków elity.

"Muszę powiedzieć, że pierwszej nocy dostarczyli 300 osób. Myślałem, że to za dużo. Noc była krótka i mogliśmy pracować tylko w godzinach kiedy było ciemno.

Widziałem cały ten horror. Oni pojawili się i kilka minut później Błochin [niższy oficer NKWD] miał na sobie to specjalne ubranie - brązowy skórzany fartuch, brązowe skórzane rękawice z mankietami za łokcie. To wywarło na mnie straszne wrażenie. Widziałem kata.

Mechanika zabijania została opracowana przez Błochina wspólnie z komendantem naszego zarządu, Rubanowem. Drzwi cel w których strzelano wychodzące na korytarz okryli oni tak, żeby odgłosów strzałów nie było słychać. Następnie oskarżeni, no, tak ich nazwijmy, byli przyprowadzani korytarzem. Byli wprowadzani do cel żeby tam zostali zastrzeleni.

Chcę powiedzieć tę rzecz: z pewnością to był straszny biznes. Rubanow, na przykład, postradał zmysły. Pawłow, mój pierwszy zastępca, zastrzelił się. Sucharew, mój kierowca, zastrzelił się i nawet Błochin zastrzelił się."