Rozpoznanie

W związku z wszechświatową nagonką na Polskę, Polaków i ich unikalny Marsz Niepodległości podaję intelektualną odtrutkę na ten publiczny jad. W latach 2005-2008 przetłumaczyłem na polski i opublikowałem w sieci szereg tekstów rozpoznających niszczącą obecnie nasz polski i europejski świat ideologię. Ideologie nakierowane są na podżeganie moralnie-wartościujących emocji przeciętnych ludzi bo to nawiększe żródło siły, stąd tyle wśród nich ofiar virtue-signaling.
**
Te rzeczy, o których tu dzisiaj słyszymy - radykalny feminizm, wydziały studiów kobiecych, wydziały "studiów o czarnych" (black studies), wydziały studiów gejów, wszystkie one są gałęziami Teorii Krytycznej. Szkoła Frankfurcka oparła się w latach 1930. na obu, Marksie i Freudzie, żeby stworzyć teorię zwaną Teorią Krytyczną. Nazwa jest świetnie pomyślana, bo kusi żeby zapytać "Co jest teorią?" Teorią jest, żeby krytykować. Teorią jest, że sposobem na zniszczenie kultury Zachodu i porządku kapitalistycznego jest, aby nie dawać możliwości alternatywy.
 Jak cała ta sprawa przelała się tutaj? Jak wlała się w nasze uniwersytety i, faktycznie, w nasze życia dzisiaj? Członkowie Szkoły Frankfurckiej to marksiści. To także, co do jednego, Żydzi. W 1933 r. do władzy w Niemczech doszli Naziści i nie można się dziwić, że zamknęli oni Instytut Badań Społecznych. Jego członkowie uciekli. Uciekli do Nowego Jorku i Instytut tu się w 1933 r. odbudował z pomocą Uniwersytetu Columbia. I członkowie Instytutu, stopniowo, przez lata 1930., jakkolwiek wielu z nich pisało w dalszym ciągu w języku niemieckim, zaczęli przenosić centrum zainteresowań z Teorii Krytycznej nakierowanej na społeczeństwo niemieckie - destruktywnego krytycyzmu wszystkich aspektów tamtego społeczeństwa - na Teorię Krytyczną nakierowaną na społeczeństwo amerykańskie.
Zachodzi także inna ważna transformacja z początkiem wojny. Niektórzy z nich przechodzą do pracy w rządzie USA, włącznie z Herbertem Marcuse, który staje się kluczową figurą w OSS [Office of Strategic Services, poprzedniczka CIA], a niektórzy, w tym Horkheimer i Adorno, relokują się do Hollywood.
Te źródła politycznej poprawności nie miałaby prawdopodobnie wielkiego znaczenia dla nas dzisiaj, gdyby nie dwa późniejsze zdarzenia. Pierwszym był bunt studencki połowy lat 1960., głównie na fali protesu przeciwko poborowi i wojnie w Wietnamie. Ale bunt studencki potrzebował jakiejś teorii. Oni nie mogli po prostu wyjść i wołać "Hell no we won't go", oni potrzebowali mieć do tego jakieś teoretyczne podparcie. Bardzo niewielu z nich było zainteresowanych zmaganiem się z Das Kapital. Klasyczny, ekonomiczny marksizm nie jest lekki, a większość radykałów lat 1960. nie była zbyt głęboka.
Na szczęście dla nich, a na nieszczęście dla naszego kraju dzisiaj, i nie tylko uniwersytetów, kiedy po wojnie Szkoła Frankfurcka przeniosła się z powrotem do Frankfurtu, Herbert Marcuse pozostał w Ameryce. I podczas kiedy pan Adorno w Niemczech jest przerażony buntem studentów kiedy ten tam wybucha - kiedy zbuntowani studenci pojawiają się na jego wykładzie, dzwoni on na policję i ci zostają aresztowani - Herbert Marcuse, który został tutaj, zobaczył w buncie studenckim lat 60. wielką szansę. Zobaczył możliwość użycia prac Szkoły Frankfurckiej jako teorii Nowej Lewicy w Stanach Zjednoczonych.
**
Według drugiej edycji Oxfordzkiego Słownika Języka Angielskiego [The Oxford English Dictionary]  (1989), pierwsze znane użycie słowa "rasizm" w języku angielskim miało miejsce w wydanej w 1936 r. książce Lawrence'a Dennisa Nadchodzący faszyzm amerykański. Drugie chronologicznie użycie Słownik odnotowuje w tytule książki Rasizm Magnusa Hirschfelda, napisanej w latach 1933-1934 oryginalnie w języku niemieckim, ale po raz pierwszy wydanej po angielsku w 1938 r. Ponieważ książka Dennisa ukazała się rok po śmierci Hirchfelda w 1935 r., zaś Hirschfeld szeroko już używał słowa "rasizm" w tekście, i tytule, swojej książki, wydaje się słuszne uznać raczej Hirschfelda, nie Dennisa, za twórcę słowa "rasizm". W przypadku użycia słowa "rasizm" w formie przymiotnikowej, Słownik przyznaje pierwszeństwo Hirschfeldowi.
Kto to był Magnus Hirschfeld i co miał nam do powiedzenia o "rasizmie"?
Magnus Hirschfeld (1868-1935) był niemiecko-żydowskim badaczem w dziedzinie medycyny, którego głównym przedmiotem zainteresowań było coś co z czasem przyjęło się nazywać "seksuologią" - naukowe studiowanie seksu. Jak Havelock Ellis w Anglii i Alfred Kinsey w Ameryce, Hirschfeld był nie tylko jednym z pierwszych, który zgromadził systematyczne dane o seksualności, ale był także apostołem seksualnego "wyzwolenia". Głównym polem jego badań był homoseksualizm, ale opublikował on także szereg innych książek, monografii i artykułów na temat seksu. Napisał pięciotomowy traktat o "seksuologii", jak również około 150 innych prac i wziął udział w napisaniu i wyprodukowaniu na ten temat pięciu filmów.
Sprawiedliwie można powiedzieć, że prace jego miały za cel wysyłanie sygnału iż tradycyjna chrześcijańska i mieszczańska moralność seksualna jest represyjna, irracjonalna i hipokrytyczna, i że emancypacja będzie wielkim krokiem naprzód. Zachwyceni tłumacze Eden i Cedar Paulowie we wstępie do angielskiego wydania Rasizmu piszą o jego "niestrudzonym podejmowaniu sprawy osób, które ze względu na nietypowe seksualne procesy hormonalne, są prześladowane przez ich bardziej fortunnych współ-śmiertelników". Na długo przed "seksualną rewolucją" lat 1960., Magnus Hirschfeld prowadził krucjatę na rzecz "normalizacji" homoseksualizmu i innych anormalnych zachowań seksualnych.
**
Klasyczna teoria elit została sformułowana w głównej części przez socjologów i politologów Vilfredo Pareto i Gaetano Mosca. Utrzymuje ona, że wszystkie ludzkie społeczeństwa, przynajmniej wszystkie powyżej stadium prymitywnego, rządzone są przez zorganizowane mniejszości ("elity" lub "klasy rządzące"); że większość w jakimkolwiek społeczeństwie, nawet tzw. demokratycznym, nigdy nie rządzi; i że te zorganizowane mniejszości wykształcają się z socjopolitycznych grup, które kontrolują to co określa się jako "siły społeczne".
Termin "siły społeczne" jest, przyznać trzeba, pojęciem luźnym, które może oznaczać jakąkolwiek ideę, technikę czy instytucję społecznie ważną: religię, ideologię, technologię, system broni, kontrolę zasobów naturalnych itd. Jak Arthur Livingston, redaktor klasycznego dzieła Gaetano Mosca, Klasa rządząca, określił: 
"Siłą społeczną" jest każda ludzka aktywność czy przysposobienie, które ma społeczne znaczenie - pieniądz, ziemia, siła militarna, religia, edukacja, praca fizyczna, nauka - cokolwiek. Pojęcie wywodzi się z potrzeby zdefiniowania i sklasyfikowania klas rządzących. Człowiek rządzi, czy grupa ludzka rządzi, kiedy ten człowiek czy grupa jest w stanie kontrolować siły społeczne, które w danym momencie w danym społeczeństwie są kluczowe dla zdobycia i utrzymania władzy. 
Co może być znaczącą siłą społeczną w jednej epoce, może być nieznaczącą w innej. Przykładem religia mitraizmu w starożytnym Rzymie, która przez jakiś czas rywalizowała z chrześcijaństwem, ale w końcu przegrała i przestała być ważna. Czy kontrola technologii wytwarzania i używania broni żelaznej w drugim tysiącleciu przed Chrystusem, siły nieznaczącej przed pojawieniem się tej technologii, ale która z jej wynalezieniem stała się dostarczycielką władzy, wokół której dominujące i zajmujące się podbojem grupy skupiały się przez tysiąclecia. 
Jeśli siła społeczna jest skuteczna w utrzymaniu władzy lub kontroli nad innymi ludźmi, wtedy grupa która kontroluje tę siłę społeczną i inne grupy z nią sprzymierzone będą stanowić "klasę rządzącą" (terminologia G. Mosca) lub "elitę" (terminologia V. Pareto). Klasyczna teoria elit przyjmuje, że normalnie klasa rządząca czy elita będzie pożytkowała władzę głównie dla swojego dobra i dla swoich interesów. Rozumieć przy tym trzeba, że kontrola "państwa" czy formalnego aparatu rządzenia jest tylko środkiem i państwo jako takie tylko instrumentem, za pomocą którego klasa rządząca sprawuje władzę, i że zakres w jakim poszczególna klasa rządząca będzie polegać na państwie zależy od jej interesów i od rodzaju sił społecznych, które ona kontroluje. Będzie ona również używać władzy ekonomicznej opartej na jej kontroli sił ekonomicznych, lub - w terminologii Marksa - "środków produkcji i wymiany" (ziemi, kapitału, technologii, zakładów przemysłowych, handlu, instytucji finansowych itd.). Jak również będzie używać władzy kulturowej opartej na jej kontroli sił kultury, które zasadniczo regulują wytwarzanie i dystrybucję informacji, wartości i idei w społeczeństwie. W społeczeństwach przednowoczesnych to znaczyło głównie religię; ale dziś to także produkcja sztuk plastycznych, literatura, muzyka, badania i wiedza naukowa, i rozrywka za pośrednictwem produkcji wydawniczej, dziennikarstwa, radia i telewizji, filmu itd.
**
Z punktu widzenia jej praktycznych celów, rewolucja społeczna promowana przez Leona Trockiego i Herberta Marcuse została przeprowadzona w Ameryce pomyślnie. Nie ma sfery życia amerykańskiego, która nie zostałaby przez nią naznaczona.
Ale czy rewolucją byłby tu plan Karola Marksa obalenia burżuazyjnej klasy średniej przez kryminalizację jej w oczach proletariackiej klasy niższej; czy plan Trockiego rewolucji ras kolorowych na skalę globalną; czy plan Marcuse rewolucji wśród kobiet amerykańskich i mniejszości kolorowych w celu zniszczenia struktury władzy białego mężczyzny – jedna i ta sama rzecz musi najpierw mieć miejsce: posiadający władzę muszą moralnie i psychicznie poddać się woli społecznych rewolucjonistów.
Oznacza to psychologiczne poddanie się żądaniom stanów niższych, co umożliwia im zajęcie miejsca stanów wyższych. To jest prawdziwa rewolucja, ale bez użycia środków przemocy.
Postacią kluczową był tu Leon Trocki. Jego "Leon Trocki o czarnym nacjonalizmie i samostanowieniu" została opublikowana w 1967. Poglądy Trockiego na amerykańską "Kwestię murzyńską" zostały nagrane w dwóch rozmowach z amerykańskimi marksistami, pierwsza odbyła się w Prinkipo w Turcji w 1933, druga w Coyoacan w Meksyku w 1939. W drugiej edycji, opublikowanej w 1977, redaktor George Breitman informuje, że książka "miała cztery nakłady i ilość sprzedanych egzemplarzy większą niż jakakolwiek inna kompilacja Trockiego w Stanach Zjednoczonych w ostatniej dekadzie". Breitman podaje pewne wymowne informacje, np. fakt, że Malcolm X czytał książkę w 1963 roku, zanim zaczął mówić o "Czarnej Rewolucji" w 1964.
Marksistowscy rewolucjoniści społeczni we współczesnej Ameryce, którzy starają się promować rozpad struktury władzy białego mężczyzny, nie tylko wiedzą to wszystko, ale o tym piszą i wprowadzają w życie jako część ich wielkiego schematu. Mają oni ogromną przewagę: ogrom prac intelektualnych dotyczących rewolucji społecznej, które narosły w ciągu ostatnich 150 lat. Literatura ta obejmuje dzieła Marksa, Engelsa, Lenina, Trockiego, Antonio Gramsciego, George'a Lukacsa, Ernsta Blocha i rewolucjonistów Szkoły Frankfurckiej, jak Horkheimer, Adorno, Erich Fromm, Wilhelm Reich, Leo Lowenthal, Frederick Pollock, Franz Neumann, a także Marcuse. Grupa Szkoły Frankfurckiej dodała nowy wymiar do teorii rewolucyjnej przez włączenie psychologii. Transformacja podświadomości stała się głównym obiektem działań. Zamierzeniem jej było stworzenie "New American Man", wytrzebionego i pasywnego w obliczu prowokacji społecznych rewolucjonistów, natywnego mężczyzny.
Większość Amerykanów będzie miała prawdopodobnie ogromną trudność z zaakceptowaniem faktu, że kilka dekad temu mała banda obcych rewolucjonistów społecznych świadomie postanowiła zmienić system wierzeń i ideałów całego narodu, nadając ruch procesowi prowadzącemu do społecznej dezintegracji. Niemniej, tak to zostało zrobione.
**
Kiedy Żydzi wygrali ekonomiczną rywalizację we wczesno-nowoczesnej Polsce, rezultatem było zredukowanie ogromnej większości Polaków do statusu robotników rolnych nadzorowanych przez żydowskich zarządców majątków w systemie ekonomicznym, w którym handel, przemysł wytwórczy i rzemiosło były w dużym stopniu kontrolowane przez Żydów. [14] Z drugiej strony, z większości terenów Europy zachodniej Żydzi byli wygnani w wiekach średnich; w rezultacie, kiedy przyszła modernizacja, dokonała się ona za pośrednictwem rodzimej klasy średniej. Gdyby, jak w Europie wschodniej, Żydzi wygrali rywalizację w większości tych profesji, nie byłoby nie-żydowskiej klasy średniej w Anglii.
Jakiekolwiek byłyby losy i charakter Anglii z przeważająco żydowskim rzemiosłem, handlem i wytwórstwem przemysłowym, jest sensownym przypuścić, iż chrześcijańscy podatnicy angielscy zainwestowali korzystnie w swoją własną przyszłość, kiedy zgodzili się zapłacić królowi Edwardowi I olbrzymi podatek 116.346 funtów w zamian za wyrzucenie dwóch tysięcy Żydów w roku 1290. [15]
**
Państwo etniczne
Pomimo rosnącego wpływu międzynarodowych korporacji i instytucji nie poczuwających się do lojalności wobec żadnego narodu, państwa nadal posiadają znaczną pozycję. Paradoksalnie, kurczący się globalnie świat może w rzeczywistości spowodować wzrost ich znaczenia.
Prawowitość narodowej władzy, opartej na powieleniu plemiennej strategii grupowej, daje państwu narodowemu zmasowaną siłę altruizmu, z którą nie mają szans konkurować nastawione na zysk największe nawet przedsiębiorstwa. Owszem, ludzie biznesu podejmują ryzyko komercyjne wkalkulowane w proces bogacenia się, ale tylko rodziny i narody, i ich symulakra, mogą dobrowolnie skłaniać ludzi by ryzykowali dla wspólnoty życie lub odnosili rany. Heroizm i solidarność nie są optymalną praktyką biznesową, co stanowi deficyt motywacjny u tych, którzy chcieliby przedkładać władzę finansową nad władzę polityczną.
Natomiast państwo narodowe dysponuje nadwyżką kapitału altruistycznego, który uprawnia je do rozwijania ekonomii vis-á-vis świata zewnętrznego. Zdolność państwa narodowego do sukcesu w ramach ekonomii międzynarodowej zależy od zdolności rządu do pobudzania współpracy między wewnętrznym rynkiem pracy a kapitałem, i zapewnienia dóbr wspólnych potrzebnych obywatelom w rywalizacji z innymi narodami. Przy czym jedno nie wyklucza drugiego: państwa narodowe mogą umożliwiać swojemu społeczeństwu korzystanie z operatywności rynków globalnych, przy jednoczesnym zazdrosnym strzeżeniu własnej tożsamości narodowej i własnego interesu genetycznego. Państwo etniczne, zwłaszcza kiedy chroni je bezpośrednio do tego odwołująca się konstytucja etniczna, w której centrum znajdują się prerogatywy etniczne większości, byłoby potężnym instrumentem do wypełniania tej misji.
Jazda na gapę mniejszości etnicznych: multikulturalizm
Multikulturalizm i inne odmiany etnicznego pluralizmu będące dziś w modzie w większości społeczeństw zachodnich są rodzajami etnicznych reżymów, których większości etniczne powinny z pewnością unikać. Proporcja reprezentacji tych większości względem innych etni [ethnies] w państwie nie jest zachowana; żaden reżym multikulturowy nie ma wprowadzonych politycznych mechanizmów zabezpieczających udział większości etnicznej w rozdziale dóbr czy statusu. Na przykład na amerykańskich uniwersytetach wykładowcy i studenci wywodzący się z grupy Eurochrześcijan, założycielskiej etni kraju, reprezentowani są znacznie poniżej ich proporcji w generalnej populacji kraju. W końcu lat 1990. studenci tej grupy w Uniwersytecie Harvarda stanowili tylko około 25% wszystkich studentów, dużo poniżej jej ok. 70-procentowego udziału w populacji USA. Podobny trend jest wyraźnie widoczny w Australii. Wieloetniczne o dużym udziale imigrantów społeczeństwa nie są dobrą bazą etnicznego przetrwania, gdyż większość imigrantów do tych społeczeństw wywodzi się z genetycznie odległych etni.
Jest również ten problem, że żadne multikulturowe społeczeństwo nie wydziela niezbywalnego obszaru jako zaplecza, w wypadku gdyby jego większość etniczna została przez inne etnie przytłoczona, podczas gdy Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i Nowa Zelandia zapewniają miejscowym aborygenom takie niezbywalne terytoria. Jest generalny trend, że członkowie tej samej grupy etnicznej skupiają się w tych samych dzielnicach, gdzie czują się bardziej swojo. Znane jest powszechnie w społeczeństwach zachodnich zjawisko tzw. białej ucieczki [white flight] z przedmieść i miast - i nawet całych stanów w wypadku USA - w których populacja osiąga wysoki procent imigrantów nie-Europejczyków. Ale ponieważ nie istnieją regiony zarezerwowane dla Europejczyków, to zachowanie takie nie hamuje spadku "genetycznej konkurencyjności" [genetic fitness] Europejczyków wewnątrz kraju. Ucieczka do innej zony unitarnego statku w państwie, które przyzwala na imigrację wymienną [replacement immigration - obniżanie udziału założycielskiej etni w populacji kraju], jest jak przestawianie leżaków na tonącym Titanicu.
****

Brak komentarzy: