Profesor chciałby uzupełnić listę [kanonu lektur szkolnych] o pozycje trochę zapomniane lub z różnych względów przemilczane, takie, co do których nie ma wątpliwości, że są wybitne, ważące dla literatury, dla naszego sposobu myślenia, dla rozwoju młodego człowieka. Wymienia tutaj książkę Tadeusza Korzeniewskiego W Polsce.


Ta książka jest jak sidolówka wrzucona w polskie bagno, w które, niczym słomiane chochoły, powtykano „autorytety moralne". Mam nadzieję, że je rozpieprzy.







Usiłowanie okiełznania drętwym "uczonym" gadulstwem czegoś ŻYWEGO (wibrującego, świdrującego, parzącego). Płomienia.